poniedziałek, 10 października 2016

3 ciekawostki o żurku, które powinna znać każda pani domu!


Żurek zna chyba każdy z nas. Jego smak przywodzi na myśl wspomnienia z dzieciństwa, a aromatyczny zapach kusi. Żurek nazywany jest często barszczem białym, choć nie we wszystkich regionach Polski te dwie nazwy są tożsame. Poznaj 3 ciekawostki o żurku, które każda pani domu powinna opanowane mieć do perfekcji! 


Skąd wziął się żurek, czyli krótka historia zupy na zakwasie

Tradycja żuru pochodzi już z XIII wieku. Z jego powstaniem wiążą się liczne legendy. Jedna z nich mówi, że dawno, dawno temu pewna kobieta nie wiedziała, co ugotować na obiad, więc zalała wodą to, co miała pod ręką i odstawiła garnek. Zapomniała o nim na kilka dni, a kiedy zajrzała do garnka poczuła słodko-kwaśny zapach, który zainspirował ją do stworzenia zupy. Dodała do niej czosnek, skwarki i podała domownikom. Według jednej z legend tak właśnie powstał pierwszy żurek. Legend jest więcej, nie wiadomo jednak, która z nich jest prawdziwa. Wiemy natomiast, że żurek przed laty stanowił podstawę jadłospisu ludności wiejskiej. Pierwszy znany nam dzisiaj przepis na żurek pochodzi z XVI wieku - wówczas zakwas przygotowywano z rośliny o nazwie barszcz, która dodawała potrawie kwaśnego smaku. Ciekawe jest to, że dawniej żurek nie był daniem obiadowym, a raczej śniadaniowym, które każdego ranka dodawało sił do ciężkiej pracy. 

 
Jak zrobić żur, czyli tradycyjny przepis na żurek

W każdym przepisie na żurek, jaki możemy znaleźć w sieci czy w książkach kucharskich, podstawą tej zupy jest zakwas. Przygotowuje się go z mąki żytniej razowej, którą miesza się z ciepłą wodą. Czasami do mieszanki dodaje się również skórkę razowego chleba. Zakwas, przykryty bawełnianą ściereczką, powinien dojrzewać przez około 5 dni. Po tym czasie możemy zabrać się do gotowania. Żur przygotowuje się na wywarze z mięsa lub warzyw. Do wywaru można dodać czosnek, majeranek, suszone grzyby. Wszystko to sprawi, że smak żurku będzie niepowtarzalny. Zakwas natomiast dodajemy do zupy tuż przed końcem gotowania. Należy pamiętać, że nie powinno się gotować go w zupie dłużej niż 10 minut. Po tym czasie żurek jest gotowy. Oczywiście można dodatkowo zabielić zupę śmietaną w sposób podobny do zabielania każdej innej zupy. Trzeba jednak uważać, by śmietana nie zważyła się pod wpływem zmiany temperatury. Mimo iż cząsteczki zważonej śmietany nie zmieniają smaku wywaru, z pewnością zmieniają jego wygląd. 

 
Z czym podawać żurek, czyli kilka słów o dodatkach

Żurek najczęściej podawany jest z ugotowanym na twardo jajkiem lub z ziemniakami. Jedni preferują ziemniaki w całości, inni wolą tłuczone - wszystko zależy od preferencji. Ponadto do żurku dodaje się często plasterki kiełbasy, jednak zależy to od regionu kraju - w różnych częściach Polski dodatki bowiem znacząco różnią się od siebie. Na Podkarpaciu na przykład do żurku dodaje się fasolę i pokruszony twaróg. Dość popularne ostatnio jest także podawanie żurku w chlebowych miseczkach.

Bez względu na to, jak i z czym podamy żurek, zupa ta pozostaje jednym z ulubionych, polskich, tradycyjnych wywarów i niezmiennie od pokoleń gości na naszych wigilijnych i wielkanocnych stołach.

niedziela, 9 października 2016

Męski fast food w zdrowym wariancie?

Męska, kawalerska kuchnia... zawsze, kiedy miałem ją okazję obserwować wygląda podobnie. Odgrzane w mikrofalówce danie, pieczony kurczak-świstak z budki nieopodal "na zimno", albo nieco ambitniej... danie ugotowane czy usmażone samodzielnie... kiełbasa śląska z supermarketu (66% mięsa) rzucona na patelnie, do tego bułka z marketowego wypieku... samo zdrowie? Nieprawdaż? Oj... nie żartujmy już... 

Nawet szybkie męskie jedzenie może być odrobinę zdrowsze. Krajanka warzywna głęboko mrożona (gotowa), odrobina oleju rzepakowego, curry, mieszanka przypraw do mięs.


Najpierw dusimy pod przykryciem, na koniec dajemy potrawie odparować. Około kwadransa potem (kiedy już sprawdzisz maila, fejsa i przy okazji polubisz Racjonalną Dietę) powinno być już gotowe.


Do kompletu bułka z mąki z pełnego przemiału z dobrej piekarni. Panowie! Na zdrowie!

piątek, 7 października 2016

Niedoceniane właściwości napojów typu "cola"

Napoje typu cola to w środowiskach interesujących się ekologią, zdrową żywnością to na ogół zgroza, herezja i świętokradztwo. W domu pasjonata racjonalnej diety rzekomo na cole nie powinno być miejsca... nie prawda!

Dziś pokażę Wam, że cola ma swoje dobre strony, które należy docenić!


Po gościach z dnia poprzedniego został niedopity, rozgazowany napój. Dobra gospodyni, czy dobry gospodarz nie powinien go marnować. To cenny koktajl związków chemicznych...


Syfon w kuchni lubi się od czasu do czasu zatkać, to miejsce gdzie trafiają drobne resztki żywności ze zmywanych naczyń, czy kamień z czajnika. Mamy potem nieprzyjemny zapach i zapychanie się zlewu.

Udrażniacze typu "kret" są dosyć drażniące i bardzo niezdrowe dla naszego układu oddechowego. Cały dom śmierdzi "kretem" nawet przy wietrzeniu...


Cola... wprost przeciwnie... daje ładny karmelowy zapach, kwas cytrynowy zawarty w coli i rozpuszczający osady wapienne nie śmierdzi, a kwas fosforowy, który rozpuszcza rdzę, osady organiczne, zabija bakterie... jest w coli w mniejszym stężeniu... nie będzie śmierdział na cały dom.


Oczywiście z uwagi na mniejsze stężenie kwasów zalanie syfonów dobrze wykonać przed kilkugodzinnym wyjściem z domu do pracy albo na noc... ja właśnie wykorzystuję okazję i zalewam też syfon od wanny... potem trochę cierpliwości... cola musi mieć kilka godzin na skuteczne "popracowanie".

Mam nadzieję, że po tym wpisie bardziej życzliwie spojrzysz na colę oraz wykorzystasz ją właściwie w Twoim domu.

Pozdrawiam ;-)